Dla wielu graczy specjalizujących się w RTS’ach i nie tylko seria Age Of Empires jest już kultowa. Świetna część pierwsza i druga, dla większości do tej pory uważana za najlepszą część sagi powodują to, że seria AoE jest znana i doceniana na całym świecie.Dokładnie 18 października 2005 roku premierę miała trzecia część serii. Age of Empires 3 wnosi do świata gry wiele zmian w porównaniu do poprzedniej odsłony gry.
Niektórzy mogą powiedzieć, że Ensemble Studios i Microsoft nie potrzebnie stworzyli kolejną część tej wybitnej sagi, bo przecież można by zakończyć serię na drugiej części jako najlepszej strategii czasu rzeczywistego w historii. Natomiast programiści z ES posunęli się o krok dalej i zdecydowali się na stworzenie trzeciej części gry. Tym razem swoje imperium mamy rozwijać tylko i wyłącznie w „nowym świecie”. I tutaj nasuwa się pierwsze ale. Czy, aby na pewno takie posunięcie ze strony programistów się sprawdzi ? przecież w „Age of Empires 2: The Age Of Kings” czy w późniejszym dodatku „The Conquerors Expansion” akcja gry toczyła się na całym świecie, zaczynając od Europy przez obie Ameryki kończąc na Azji. No, ale cóż teraz będziemy mogli wojować tylko w świecie niegdyś odkrytym przez Kolumba.
Do dyspozycji mamy osiem europejskich cywilizacji. Anglię, Francję, Hiszpanię, Holandię, Rosję, Turcję, Niemcy i Portugalię. Tak jak w poprzednich częściach gry każda z cywilizacji ma swoje unikalne cechy i jednostki. Dla przykłady, dajmy Hiszpanów, którzy mają szybsze dostawy z metropolii od innych nacji. Zapytacie o co chodzi z dostawami z metropolii ? Już tłumaczę. Age of Empires 3 wprowadza do świata RTS’ów nowe, bardzo atrakcyjne rozwiązanie dzięki, któremu gra przeciwko oponentowi używającemu tej samej nacji za każdym razem może potoczyć się zupełnie inaczej. ES udoskonaliło AoE III o talię kart używaną podczas gry. Takiego rozwiązania nie mieliśmy jeszcze w żadnej strategii czasu rzeczywistego. Ale od początku. Po wybraniu jednej z cywilizacji, decydujemy jak ma nazywać się nasze ojczyste miasto i nasz odkrywca ( o tym później). Gdy już dokonamy wyboru na naszych monitorach pojawia się piękne miasto, które dodatkowo możemy ulepszać. W każdym mieście mamy kilka budowli do, których możemy „wejść” i wybrać karty jakie oferują. Niektóre budynki oferują nam karty z dodatkowymi żołnierzami czy ulepszeniami ich pancerza, ataku itp., a w innych możemy zaopatrzyć się w ulepszenia do naszych budynków gospodarczych. Kiedy już wybierzemy odpowiednią dla siebie talię kart możemy ruszać na wirtualne pole bitwy.
Grę rozpoczynamy podobnie jak w poprzednich odsłonach serii, mamy do dyspozycji kilku chłopów, centrum miasta i odkrywcę. Ten ostatni dysponuje różnymi specjalnymi zdolnościami w zależności jaką cywilizacją gramy. Np. portugalski odkrywca może szpiegować swoich wrogów i odkrywać mapę używając lunety raz na jakiś czas, natomiast hiszpański bohater zawsze zaczyna grę z towarzyszącym mu psem bojowym, dodatkowo sam może je produkować za określoną ilość zasobów. Niektóre nacje jak np. Francja i Holandia na starcie gry mają do dyspozycji jeszcze szybkiego zwiadowcę dzięki, któremu możemy szybko i skutecznie eksplorować mapę. Odkrywcy posiadają jeszcze jedną umiejętność, albowiem mają specjalny strzał, który pozwala im na zabicie strażnika skarbu za jednym zamachem. I tu pojawia się kolejny rewolucyjny pomysł programistów z ES. Wprowadzili oni skarby do gry. Na każdej mapie mamy jakieś skarby chronione czasem przez wilki, a czasem przez piratów czy inne leśne stworzenia. W skarbach znajdziemy zasoby, ulepszenia dla naszego odkrywcy, dodatkowe chłopy czy wreszcie indiańskie jednostki wojskowe. Cała reszta tj. tworzenie chłopów, wznoszenie budowli wygląda tak samo jak w AoE 2. Jedyne co się zmieniło to szkolenie wojska. W tej części gry nie tworzymy jednostek pojedynczo, lecz w grupach, po max. 5 w każdej, a jednostki rosyjskie strzelcy, tworzą się w grupkach po 10. Takie rozwiązanie na pewno ożywia nieco rozgrywkę i nadaje jej dodatkowych rumieńców. Kolejnym ważnym aspektem w grze, którego nie było w poprzednich częściach sagi jest doświadczenie płynące z każdego zabiegu dokonanego przez nas podczas gry. Gdy walczymy, budujemy chłopy, wojsko czy budynki zyskujemy punkty doświadczenia (PD) za, które rozwijamy swoją metropolię i kupujemy dzięki temu nowe co raz to lepsze karty do naszej talii. Warto jeszcze wspomnieć, że mamy do przejścia całkiem interesującą i opiewającą w wiele zwrotów akcji kampanię. Na pewno każdy kto nie lubi pograć po necie i rywalizować z graczami z całego świata może spokojnie zasiąść sobie przed „Age of Empires 3” i odpalić kampanię. Frajda gwarantowana. Aczkolwiek dla osób szukających większych wrażeń tryb multiplayer jest po prostu stworzony. Rywalizacji na serwerze Ensemble Studios Online jest przednia i dostarcza wielu emocji. Od razu widać, że ta gra była tworzona jednak z myślą o grze wieloosobowej i moim zdaniem programiści trafili w dziesiątkę. Cała reszta jeśli chodzi o rozgrywkę nie uległa większej zmianie od czasów swojego poprzednika, no może to, że tym razem będziemy mogli awansować aż do piątej ery. Oczywiście podczas naszego rozwoju możemy awansować w erach. Im dalej jesteśmy tym więcej mamy możliwości i jednostek. W drugiej epoce mamy do dyspozycji jedynie jednostki „przyziemne” i tzw. archaiczne wojsko, natomiast od trzeciej ery, ery fortów do naszej dyspozycji są już armaty i inne tego typu cudeńka. Można by się jeszcze długo rozpisywać o cywilizacjach, jednostkach, kartach, ulepszeniach ale co ja Wam będę mówił, odpalcie grę i się przekonacie.
Natomiast chciałbym powiedzieć kilka słów o grafice i udźwiękowieniu gry. W wyżej wspomnianej kampanii, oczywiście w polskiej wersji językowej, główni jak i poboczni bohaterowie mówią po Polsku. Gra jest w całości zlokalizowana i nie mamy tu do czynienia z wersjami kinowymi, polska wersja w wykonaniu CD-Projekt’u zasługuje naprawdę na najwyższą notę.
Grafika, jest wspaniała. W najwyższej rozdzielczości, przy włączonych wszystkich opcjach graficznych z shaderami miód leje się z naszego monitora. Podczas szturmu na budynek możemy obserwować jak po kolei spadają dachówki, tłuką się szyby. W momencie wystrzelenia kuli z armaty dosłownie przebija ona budynek i wylatuje po drugiej stronie, po raz kolejny Havoc spisał się znakomicie. Kiedy mamy chwilę czasu możemy podziwiać spadające z drzew liście czy zwierzynę biegającą obok naszej wioski, grafika jest znakomita. Niektórzy mówią, że w konkurencyjnym produkcie „Empire Earth 2” aspekt wizualny prezentuje się lepiej. Muszę powiedzieć, że miałem okazję pograć i popatrzeć na EE2 i szczerze powiedziawszy ta gra nie wywarła na mnie tak ogromnego wrażenia jak „Age of Empires 3 ”.
Pozostało mi tylko polecić tą grę wszystkim fanom RTS’ów i nie tylko jako godnego następcę „Age Of Empires 2”. Jeśli macie trochę środków pieniężnych i planujecie kupno jakiejś gierki zachęcam Was do kupna „AoE III” na pewno nie pożałujecie.
źródło: gram.pl










